niedziela, 7 grudnia 2014

~Nowa rzeczywistość~

 Weszłam do wielkiego Salon  w oczy od razu rzucił się ogromny fortepian. Na środku stała kanapa a po jej bokach dwa fotele. Był tam również stolik do kawy. Na ścianie wisiał duży telewizor. Udałam się do kuchni. Pchnęłam białe drzwi i moim oczom ukazały się piękne białe meble i drewniany stół. Na meblach stał czerwony ekspress do kawy. Na środku znajdowała się ,, wyspa".
-I jak, podoba Ci się- zapytała mama. Tata jak zwykle był już zajęty pracą
- Tak i to bardzo. A gdzie jest mój pokój?
- Na piętrze. Białe drzwi z gałką, leć już zobacz.
pobiegłam po drewnianych schodach na piętro. Było bardzo przestronne w kącie stał stolik z takim samym telefonem jak w kuchni. Znalazłam jedyne białe drzwi w tym miejscu~ jednak pamiętali o mojej prośbie~ pomyślałam i otworzyłam pomieszczenie. Ściany były pomalowane na fioletowo i biało. Usiadłam na łóżku i myślałam na jutrzejszym dniu. Czy ja temu podołam.
- Kochanie chodź na obiad, Kamila już naszykowała jedzenie
- Już schodzę.- wychodząc zatrzasnęłam za sobą drzwi.
  Obiad był bardzo dobry. Kamila jeździ z nami po świecie i dla nas pracuje. Jest doskonałą kucharką.
Zaczęłam się rozpakowywać. Miałam tego tyle, że zajęło mi to 2 godziny.
- Uff- powiedziałam do siebie, udając, że ocieram z czoła pot- teraz jeszcze łazienka. Wzięłam kosmetyczkę i weszłam do mojego prywatnego pomieszczenia. przejrzałam się w lustrze. Nie lubiłam się. Miałam podłużne twarz z mało widoczną ,, drugą brodą" Zielone oczy współgrały z delikatnie kręconymi, brązowymi włosami. Figura nie była powalająca, na szczęście nie miałam nadwagi. Zaczęłam wyjmować najróżniejsze kosmetyki zaczynając od kremów, podkładów kończąc na elektrycznej szczoteczce do zębów. Nalałam sobie wody do wanny dodając olejek o zapachu migdałowym i płyn aby zrobiła się piana. Weszłam do wody i zanurzyłam się po szyję ~ jutro rozpocznie się nowa przygoda~
---------------------------------------------------
Rozdział męczony cały miesiąc :/ Bardzo przepraszam wszystkich którzy wyczekiwali, denerwowali się. Ale 2 tygodnie bez internetu, nowa rzeczywistość w gimnazjum i grypa dały mi nieźle w kość. Zapraszam do lektury ( a nad kolejnym rozdziałem już zaczęły się prace)
Kubuś Puchatek :*
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz